Zdjęcie AISałatka z figami
Lekka sałatka z figami, rukolą, prosciutto, kozim serem i grzankami.
Etykiety są ustalane automatycznie na podstawie składników i mogą być błędne. Sprawdź opakowanie, jeśli to dla Ciebie istotne.
Składniki

- 4 szt. Figa
- 1 pęczek Rukola
- 2 szt. Prosciutto plasterki
- 1 szt. Kozi twarożek
- 3 szt. Chleb tostowy kromki
- Oliwa z oliwek do smaku
- Sól do smaku
- Czarny pieprz do smaku
Kroki
Dokładnie umyj rukolę pod bieżącą wodą i osusz za pomocą suszarki do sałaty.
Ułóż rukolę w salaterce i dodaj prosciutto, wcześniej oczyszczone z tłuszczu i pokrojone w cienkie paski.
Obierz figi ze skórki, pokrój w plastry i dodaj do sałatki.
Pokrój kozi twarożek w drobną kostkę i dodaj do sałatki z rukolą i figami, wymieszaj.
Podpiecz trzy kromki chleba tostowego, a następnie pokrój je w kostkę.
Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek, dodaj kostki chleba i podsmaż na złoty kolor.
Dodaj podsmażony chleb do sałatki, dopraw solą i czarnym pieprzem do smaku.
Ta sałatka stoi na kontraście, nie na przepisie. Słodka figa, słona szynka, kwaśno-maślany koza twarożek i gorzkawa rukola – cztery smaki, które się nie zgadzają, aż nagle się zgadzają. Powodzenie zależy od tego, czy figi są dojrzałe, bo niedojrzała figa to tylko słodka papka bez charakteru, a przejrzała się rozpada w rękach. Sprawdza się to dotykiem: skórka ma być napięta, ale miękko ustępować pod kciukiem, jak dojrzała śliwka. Jeśli nie ustępuje – jeszcze poczeka na oknie, nie w lodówce.
Druga rzecz, od której wszystko zależy, to grzanki. One nie są dodatkiem, są kontrapunktem tekstury – cała sałatka jest miękka, mdła w ustach, i bez chrupania byłaby nudna jak kanapka bez skórki. Dlatego olej musi być gorący, zanim wpadnie chleb – nie „średni ogień”, a taki, żeby kostka chleba od razu zaczęła skwierczeć i brązowieć na krawędziach. Jeśli chleb tylko się smętnie wchłania w olej bez syczenia, ogień jest za słaby i zrobisz grzankę gumową, nasączoną tłuszczem zamiast chrupiącą.
Niektórzy mówią, że sałatkę trzeba polać oliwą na koniec, jak sos. Nie, bo wtedy olej po prostu ścieka po liściach rukoli, która ma powłokę woskową i się broni przed tłuszczem – zostaje kałuża na dnie salaterki. Oliwa służy tu głównie do smażenia chleba, a odrobina na końcu idzie raczej na figę i twarożek, nie na liście.
Rukola to tu baza i jedyny element, który musi być naprawdę suchy. Mokry liść rozcieńcza każdy smak, który na niego trafi – oliwę, sól, sok z figi – i sałatka smakuje wodą, nie sobą. Stąd suszarka do sałaty, nie z lenistwa, a z fizyki: wirówka usuwa wodę mechanicznie, podczas gdy ręcznik tylko ją przesuwa. Jeśli nie masz suszarki, zamiennikiem jest czysta ściereczka bawełniana i trochę cierpliwości – rozłóż liście, przykryj, delikatnie dociśnij, poczekaj.
Prosciutto oczyszczone z tłuszczu to nie kaprys dietetyczny, a kwestia tekstury na talerzu. Tłuszcz w cieple pokoju robi się śliski i rozmazuje się po misce, zamiast trzymać formę paska. Kryterium zamiennika: potrzebujesz wędliny suszonej na powietrzu, cienko krojonej, o smaku skoncentrowanym solą, nie dymem. Szynka parmeńska w tej samej roli zadziała identycznie, polska szynka wędzona – gorzej, bo dym kłóci się ze słodyczą figi.
Kozi twarożek wnosi kwaskowość, która jest tu potrzebna jak ocet w winegret – bez niej figa i prosciutto razem robią się mdłe, zbyt jednostajnie słodko-słone. Kryterium zamiennika: szukasz czegoś kremowego, ale z wyraźną kwasowością, niekoniecznie koziego. Twarożek ze świeżego mleka koziego albo nawet gęsty twaróg z dodatkiem soku z cytryny zadziała w tej samej logice, choć smak będzie łagodniejszy.
Chleb tostowy na grzanki – tu liczy się struktura, nie marka. Potrzebujesz chleba, który ma wnętrze z dziurkami, bo to one łapią olej i dają chrupkość po usmażeniu; bochenek zbity, bez struktury, usmaży się na gumę. Jeśli masz czerstwą bułkę albo resztki bagietki, lepiej się sprawdzą niż świeży miękki chleb – czerstwość to tu zaleta, bo mniej wody do odparowania, więc szybciej robi się złoty kolor zamiast miękko wchłaniać tłuszcz.
Figę obiera się ze skórki nie dla estetyki, a bo skórka figi jest włóknista i gorzkawa, i w ustach wyczuwalnie różni się fakturą od miąższu – psuje efekt jednolitej kremowości, który tu budujemy z twarożkiem. Jeśli figi są bardzo delikatne i skórka schodzi sama pod palcami, to znak, że są w idealnym punkcie dojrzałości.
Ta sałatka nie wymaga cierpliwości w gotowaniu, bo nic się tu długo nie gotuje – ale wymaga cierpliwości w czekaniu na dojrzałą figę i w pilnowaniu patelni z chlebem, bo trzydzieści sekund za długo zmienia złoty kolor w spalony, bez etapu pośredniego. Jeśli u nas w kuchni figi są twarde jak kamień – bo przyjechały zza granicy zbyt wcześnie zerwane – można je podpiec parę minut w piekarniku, żeby zmiękły, ale smak słodyczy i tak będzie bledszy niż z owocu, który dojrzewał na drzewie.