Zdjęcie AIRisotto z truskawkami
Kremowe risotto z truskawkami, doprawione białym winem i serkiem śmietankowym.
Etykiety są ustalane automatycznie na podstawie składników i mogą być błędne. Sprawdź opakowanie, jeśli to dla Ciebie istotne.
Składniki
- 350 g Ryż do risotto
- 1 szt. Szalotka
- Oliwa z oliwek
- Sól do smaku
- Czarny pieprz do smaku
- 80 g Serek śmietankowy lub robiola
- 120 ml Białe wino wytrawne lub półsłodkie
- 5 szt. Truskawka duże
- 1 szt. Truskawka do podania
- 1 l Bulion
Kroki
W rondlu podsmażyć szalotkę na dwóch łyżkach oliwy z oliwek.
Dodać ryż i podsmażyć go.
Wlać wino i poczekać, aż całkowicie odparuje.
Gotować risotto, stopniowo dolewając bulion, aż będzie gotowe.
5 minut przed końcem gotowania dodać sól, czarny pieprz do smaku oraz truskawki pokrojone na kawałki.
5 minPod koniec gotowania zabielić serkiem śmietankowym do uzyskania kremowej konsystencji.
Podawać udekorowane kilkoma truskawkami.
Co zostało zmienione
Zamieniono zwykły ryż na Ryż do risotto oraz oryginalne wino na Białe wino, dostosowując do dostępności na polskim rynku.
Risotto to nie jest "ryż z sosem" - to jest ryż, który gotuje się we własnym, zagęszczającym się płynie. Cała filozofia polega na tym, że skrobia ze ziaren wychodzi do bulionu powoli, porcja za porcją, i sama buduje kremowość. Dlatego nie wolno wlać całego litra bulionu na raz i zapomnieć - to by był po prostu ryż na wywarze, wodnisty albo rozklejony, bez tej aksamitności, o którą tu chodzi.
Truskawki wchodzą tu nie jako dekoracja smakowa na końcu, tylko jako składnik, który musi się ugotować wspólnie z ryżem przez te ostatnie minuty - puszczają sok, ten sok wsiąka w skrobię i miesza się ze słodko-kwaśną nutą wina. Stąd ich miejsce dokładnie "5 minut przed końcem", nie wcześniej (rozpadną się na papkę i stracą kształt) i nie na samym końcu jako zimny dodatek (nie zdążą oddać soku).
Powodzenie całego dania zależy od trzech rzeczy: czy odparowało wino do sucha przed bulionem (inaczej risotto będzie kwaśne i "surowe" w smaku alkoholu), czy dolewało się bulion w małych porcjach z ciągłym mieszaniem (to mechanicznie wyciąga skrobię z ziarna), i czy na końcu wyłączyło się ogień zanim ryż był w pełni "gotowy" - bo risotto dogotowuje się jeszcze chwilę pod przykryciem, na cieple garnka.
Niektórzy mówią, że risotto trzeba cały czas stać i mieszać bez przerwy, inaczej się spali. Nie, bo na średnim ogniu bulion odparowuje w tempie, które daje spokojnie 30-40 sekund między ruchami łyżką - pilnujesz, żeby dno nie przywierało, ale to nie jest medytacja z łyżką w ręku bez odstąpienia od garnka.
Ryż do risotto to nie jest zamiennik ryżu sypkiego, który macie w szafce do obiadu z ziemniakami zamiast - tu liczy się odmiana z dużą ilością skrobi na powierzchni ziarna i z twardym jądrem w środku, które trzyma formę nawet po dwudziestu minutach gotowania. Jeśli nie macie typowego ryżu do risotto, szukajcie okrągłoziarnistego, grubego ryżu - zwykły długi, "na sypko", po prostu się rozpadnie i nie odda tej kremowości, bo ma za mało skrobi na zewnątrz ziarna.
Szalotka smażona na oliwie to baza aromatyczna - jej zadanie to oddać słodycz i zapach do tłuszczu, zanim dotkniecie ryżu. Jeśli nie macie szalotki, mała cebula robi to samo, tylko ostrzej - trzeba ją podsmażyć trochę dłużej, żeby zmiękła i przestała gryźć. Kryterium wyboru zamiennika: coś z rodziny cebulowych, co się potrafi zeszklić bez przypalenia.
Wino wytrawne lub półsłodkie - tu macie wybór smakowy, nie techniczny, bo i tak całe wino musi odparować do sucha, zanim dolejecie bulion. To jest moment, który łatwo przegapić: jeśli wlejecie bulion, gdy wino jeszcze nie wyparowało, alkohol zostanie w potrawie i risotto będzie gorzkie, nie kwaskowate. Jeśli nie pijecie alkoholu, zamiennik to coś kwaśnego i płynnego - łyżka octu winnego rozpuszczona w odrobinie bulionu da podobny efekt odkwaszenia tłuszczu po smażeniu ryżu.
Bulion - tutaj jest cała praca kuchenki. Musi być ciepły albo gorący, nie prosto z lodówki, bo zimny płyn wlany do gorącego ryżu zatrzymuje gotowanie na chwilę i rozbija rytm oddawania skrobi. Trzymajcie go w osobnym garnku na małym ogniu, obok, i dolewajcie chochlą - to jest ten sam mechanizm, co w gotowaniu kaszy na sypko, tylko odwrotnie: tu chcecie, żeby się rozkleiło, nie rozpadło.
Serek śmietankowy albo robiola na koniec to nie jest "żeby było śmietankowo" - to jest zagęszczacz, który domyka kremowość, bo skrobia z ryżu sama nie zawsze wystarczy, zwłaszcza jeśli bulion był rzadki. Dodajecie go po zdjęciu z ognia albo na bardzo małym, inaczej się rozwarstwi i zrobi się ziarnisty zamiast gładki. Jeśli nie macie robioli, dobry twardy twarożek rozbełtany z łyżką śmietany da podobny efekt - kryterium to tłusty, kremowy produkt mleczny, który się rozpuszcza, nie topi w grudki.
Truskawki duże do środka, małe czy nadpsute lepiej wyrzucić, nie gotować - bo niedojrzała truskawka jest kwaśna bez słodyczy i zepsuje balans z winem. Ta jedna truskawka "do podania" ma inną funkcję - jest surowa, chłodna, kontrastuje z gorącym, kremowym ryżem. To jest składnik na talerzu, nie w garnku, i cierpliwość polega też na tym, żeby jej nie wrzucić razem z resztą z pośpiechu.