Zdjęcie AIWytrawny placek z ricottą i szpinakiem z frytkownicy beztłuszczowej
Słony placek z ciasta francuskiego z kremowym nadzieniem z ricotty i szpinaku, pieczony we frytkownicy beztłuszczowej.
Etykiety są ustalane automatycznie na podstawie składników i mogą być błędne. Sprawdź opakowanie, jeśli to dla Ciebie istotne.
Składniki

- 1 szt. Ciasto francuskie
- 500 g Szpinak świeży lub mrożony
- 250 g Ricotta
- 1 szt. Jajko
- 80 g Parmezan lub grana padano
- Oliwa z oliwek odrobina
- Szalotka posiekana
- Sól do smaku
- Czarny pieprz do smaku
- Gałka muszkatołowa do smaku
- 1 szt. Żółtko jajka do posmarowania, opcjonalnie
Kroki
Rozgrzej odrobinę oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia i podsmaż posiekaną szalotkę na złoty kolor.
Dodaj szpinak (świeży lub mrożony) i gotuj, aż puści sok.
12 minOdciśnij nadmiar wilgoci ze szpinaku, a następnie zmiksuj blenderem lub drobno posiecz nożem.
W misce wymieszaj ricottę z jajkiem, dodaj sól, czarny pieprz i gałkę muszkatołową.
Dodaj parmezan i dobrze wymieszaj.
Wmieszaj przygotowany szpinak do masy z ricotty.
Rozłóż ciasto wraz z papierem do pieczenia w formie o średnicy 20 cm.
Nakłuj spód widelcem i rozłóż nadzienie z ricotty i szpinaku.
Zawiń krawędzie ciasta, tworząc brzeg, i opcjonalnie posmaruj roztrzepanym żółtkiem.
Piecz placek we frytkownicy beztłuszczowej w temperaturze 180 stopni.
30 min
Ten placek to w gruncie rzeczy galette na skróconej technologii: ciasto francuskie zamiast robionego od zera, nadzienie z ricotty i szpinaku, pieczenie we frytkownicy beztłuszczowej, bo komora grzeje z góry i z dołu jednocześnie i robi to szybciej niż piekarnik. Powodzenie zależy od jednej rzeczy: od wody. Szpinak to w 90% woda i jeśli zostanie w nadzieniu, ciasto francuskie się nie upiecze na kruche płatki, tylko rozmoknie od środka. Stąd odciskanie – to nie jest fanaberia, to jedyny sposób, żeby spód nie wyszedł gumowaty.
Druga rzecz, od której wszystko zależy, to temperatura w koszu frytkownicy. 180 stopni w małej komorze to nie to samo co 180 w dużym piekarniku – powietrze krąży ciasno i blisko, więc góra ciasta się przypiecze, zanim spód zdąży się dopiec, jeśli placek jest za wysoki albo kosz za mały. Dlatego pilnujesz oka, nie zegara: brzeg ciasta francuskiego ma napuchnąć i zbrązowieć na kolor miodu, nie na kolor orzecha – ten drugi kolor to już za późno, tam jest gorycz.
Niektórzy mówią, że ciasto francuskie trzeba podpiekać na pusto, żeby spód nie był surowy. Nie, bo przy tak krótkim i intensywnym pieczeniu w małej komorze spód i tak dostaje żaru od dołu całą drogę – nakłucie widelcem robi dokładnie to samo zadanie taniej: puszcza parę, żeby ciasto nie napęczniało w bąbel i nie oderwało się od nadzienia.
Ricotta to tu baza, nie smak – ma być gładka i niezbyt mokra, bo inaczej dodaje tej samej wody, której się właśnie pozbyłeś ze szpinaku. Jeśli masz pod ręką tylko twaróg, kryterium wyboru zamiennika jest proste: szukasz czegoś kremowego, lekko wilgotnego, ale nie odciekającego serwatką na talerzu. Twaróg półtłusty przepuszczony przez sito działa nieźle, byle dobrze odciśnięty.
Parmezan daje słoność i tę nutę umami, która w samej ricotcie by zginęła – bez niego placek jest mdły, nie słodki, po prostu płaski w smaku. Grana padano robi to samo trochę łagodniej. Jeśli nie masz żadnego z nich, kryterium to ser twardy, dojrzewający, startego na drobno, nie mozzarella – ta tylko się rozleje i nic nie doda.
Szpinak mrożony jest tu w pewnym sensie wygodniejszy niż świeży, bo już jest sparzony i łatwiej oszacować, ile wody w nim zostało – wystarczy go rozmrozić i odciskać rękami albo przez gazę, aż przestanie kapać. Świeży trzeba najpierw podsmażyć, aż zwiędnie i puści sok (to jest ten moment, w którym widać wyraźnie, że liście zmieniają się z jaskrawozielonych na ciemnozielone i miękkie) – dopiero potem go odciskasz.
Gałka muszkatołowa nie jest tu ozdobnikiem. Ricotta i szpinak razem mają lekko mleczny, trawiasty smak, gałka to przełamuje, dodaje ciepła – to ten sam mechanizm, co w szpinaku z beszamelem. Odrobina wystarczy, bo przy nadmiarze robi się apteczna.
Żółtko do posmarowania to jedyny element czysto kosmetyczny – nadaje błysk i głębszy brąz brzegom. Jeśli go nie masz albo nie chcesz się bawić, placek i bez tego się upiecze, po prostu brzeg będzie bledszy, matowy, a nie lakierowany.
Cierpliwość przy odciskaniu szpinaku jest tu ważniejsza niż przy pieczeniu – to jest ten krok, przy którym łatwo się odpuszcza, bo wydaje się nieważny. Jest najważniejszy. Do placka dobrze pasuje lekka sałata z kiszonym ogórkiem albo kapustą – coś kwaśnego, co przełamie tłustość ricotty i sera, bo sam placek, jako dania jednodaniowe, potrzebuje kontrastu, a nie dokładki z ziemniakami.
·