Ciasto-słoneczko z cukinią i boczkiemZdjęcie AI

Ciasto-słoneczko z cukinią i boczkiem

Pyszne ciasto-słoneczko z cukinią, ricottą i boczkiem, które zachwyca wyglądem i smakiem.

Porcje: 4 Gotowanie 25 min Wypieki
Zawiera: gluten, mleko, orzechy, jaja
Etykiety są ustalane automatycznie na podstawie składników i mogą być błędne. Sprawdź opakowanie, jeśli to dla Ciebie istotne.

Składniki

Ciasto-słoneczko z cukinią i boczkiem — składniki: Ciasto francuskie, Cukinia, Ricotta, Jajka, Boczek, Ser provolone

Kroki

  1. Myjemy cukinię, obcinamy końce i trzemy na tarce.

  2. Do cukinii dodajemy ricottę i boczek, dokładnie mieszamy.

  3. Wbijamy jedno jajko, dodajemy sól, czarny pieprz i gałkę muszkatołową do smaku, mieszamy ponownie.

  4. Ser provolone kroimy w małą kostkę i dodajemy do farszu.

  5. Na blasze rozkładamy jeden płat ciasta francuskiego i za pomocą miski o średnicy około 12 cm zaznaczamy okrąg na środku.

  6. Rozkładamy farsz z cukinii i ricotty na środku i wokół, odstępując 1–2 cm od środka i 1–2 cm od zewnętrznej krawędzi.

  7. Przykrywamy drugim płatem ciasta i dociskamy, aby dobrze zaznaczyć środkową część z farszem i skleić brzegi na zewnątrz.

  8. Nożem wycinamy 16 klinów, nie oddzielając ich od środka 'słoneczka': najpierw dzielimy ciasto na 4 części, a potem każdą jeszcze na 4.

  9. Każdy klin podkręcamy o 45° do góry, aby było widać farsz.

  10. Roztrzepujemy drugie jajko i smarujemy nim całą powierzchnię ciasta, a na środek wysypujemy mak.

  11. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni z termoobiegiem około 20–25 minut, do złotego koloru.

    23 min

To słoneczko to w gruncie rzeczy pie z francuskiego ciasta, tylko złożony tak, żeby farsz nie uciekł, a wygląd robił wrażenie bez żadnej sztuki cukierniczej. Mechanizm jest prosty: dwa płaty ciasta, między nimi mokry, ciężki farsz z cukinii i ricotty, i cały trik polega na tym, jak ten farsz rozłożysz i jak docisnięte zostaną brzegi. Powodzenie zależy od wody, nie od pieczenia – cukinia to w 90% woda, i jeśli jej nie odprowadzisz, ciasto się nie upiecze, tylko ugotuje w sosie od spodu.

Dlatego starta cukinia musi stracić wilgoć, zanim wejdzie między warstwy ciasta. W przepisie nie ma kroku "odciśnij cukinię", ale jest to właśnie ten moment, który decyduje, czy spód będzie chrupki czy gumowaty – jeśli cukinia po starciu puszcza dużo wody na talerzu, odciśnij ją w dłoni albo w czystej ścierce, zanim zmieszasz z ricottą. Niektórzy mówią, że francuskie ciasto zawsze wychodzi na spodzie wilgotne i nic na to nie poradzisz. Nie, bo przyczyna nie jest w cieście, jest w nadmiarze wody z warzywa, które do niego włożyłeś.

Temperatura 180°C z termoobiegiem to taka, przy której ciasto francuskie ma szansę się uwarstwić – gorące powietrze szybko podnosi masło między warstwami, zanim spód zdąży się rozmoczyć od farszu. Gotowość widzisz, nie liczysz: kliny mają być złote, nie blade i nie przyrumienione na brązowo, a mak na środku ma lekko podsuszyć się, nie spalić. 20–25 minut to dolna granica, każda piekarnik grzeje inaczej, więc pierwsze słoneczko w danym domu to zawsze trochę nauka na własnym piekarniku, nie powtórka cudzego czasu.

Ciasto francuskie bierzesz gotowe – to nie jest ten element, który robi się domu z sensem, bo warstwowanie masła i ciasta wymaga czasu i chłodu, jakiego domowa kuchnia rzadko ma pod ręką. Kupujesz dwa płaty tej samej wielkości, bo jeden robi spód, drugi wierzch, i oba muszą się dokładnie zejść na obwodzie – inaczej farsz znajdzie szczelinę i wycieknie podczas pieczenia.

Cukinia daje objętość i lekkość, ale sama w sobie jest praktycznie bez smaku – jej zadaniem jest nosić w sobie resztę farszu, nie dominować. Zamiennikiem jest tu każde warzywo, które po starciu i odciśnięciu zachowuje strukturę, a nie rozpada się w papkę – dobra będzie np. starta dynia albo marchewka, jeśli akurat cukinii nie masz, choć smak wyjdzie wtedy inny, słodszy.

Ricotta jest spoiwem i tłuszczem w jednym – trzyma farsz razem i nie pozwala mu być suchy po upieczeniu. Jeśli nie masz ricotty, kryterium zamiennika jest proste: potrzebujesz miękkiego, kremowego, niezbyt kwaśnego twarogu, więc zemsta w postaci serka wiejskiego czy dobrze odciśniętego twarogu sprawdzi się lepiej niż coś słonego i ostrego.

Boczek wnosi sól i tłuszcz zwierzęcy, który podczas pieczenia przesiąka przez farsz i nadaje mu głębię, jakiej samo warzywo nigdy nie da. Jeśli chcesz go zamienić, szukasz czegoś równie tłustego i wędzonego – uboczek, szynka wędzona pokrojona w kostkę, nawet dobra kiełbasa, jeśli jest tłusta, nie sucha.

Provolone topi się, nie rozpływa w wodę jak niektóre sery – dlatego trzymasz go w kostce, nie tartego, żeby po upieczeniu dawał kieszenie roztopionego sera, a nie jednolitą maź. Jeśli nie masz provolone, kryterium jest: ser półtwardy, dobrze topliwy, niezbyt słony – mozzarella albo młody gouda zrobią to samo.

Gałka muszkatołowa to tu nie ozdobnik, a coś, co podkreśla słodycz cukinii i tłustość boczku – odmierzaj ją w szczypcie, bo przesada daje smak apteczny, nie kuchenny. Jajko w farszu spełnia tę samą funkcję co ricotta – wiąże wszystko w jedną masę, żeby po pieczeniu nie rozpadała się na osobne składniki na talerzu. Drugie jajko na wierzchu to tylko kosmetyka – daje połysk i rumieniec, mak trzyma się dzięki wilgoci jajka, nie dzięki klejowi.

Cierpliwość tu jest przy dwóch momentach: przy odciskaniu cukinii, które łatwo olać, bo "przecież się upiecze" – nie upiecze się dobrze, tylko rozmoczy spód; i przy podkręcaniu klinów o 45°, gdzie pośpiech daje nierówne słoneczko, a spokojne, jedno po drugim ruszanie każdego klina daje efekt, który faktycznie wygląda jak słońce, a nie jak coś poprzekręcane na siłę.

Zgłoś ten przepis hello@fridge.menu